poniedziałek, 5 lipca 2010

"Dobry Omen" Terry Pratchett & Neil Gaiman

Autor: Terry Pratchett i Neil Gaiman
Tytuł: Dobry Omen (Good Omens)

(5/10) - OK

Główni bohaterowie: 
  • AZIRAFAL - anioł, miłośnik literatury i antykwariusz, któremu szkoda sprzedać którąkolwiek ze swoich książek :), przyjaciel Crowleya
  • CROWLEY - upadły anioł, wąż, "zapalony ogrodnik" :P, wysłannik piekła, przyjaciel Azirafala
  • ADAM - antychryst, ma 11 lat, lubi jeździć na rowerze
  • ANATHEMA DEVICE - okultystka, potomkini Agnes Nutter
  • NEWTON PULSIFER - szeregowy tropiciel wiedźm
etc :)




    OPIS WYDAWCY:


    "Zgodnie z Przenikliwym i Trafnym Proroctwem Agnes Nutter - jedynej całkowicie wiarygodnej wróżki - świat skończy się w sobotę. Dokładnie mówiąc: w najbliższą sobotę. Jeszcze dokładniej: zaraz po kolacji. A wieczorem zerwą się armie Nieba i Piekła. Zapłoną morza ognia. Księżyc okryje się krwawym całunem. I to jest główny problem Crowleya (byłego węża, dziś agenta Piekła) i jego przeciwnika, a zarazem starego przyjaciela Azirafala (autentycznego anioła). Bo oni chcą być tu na dole (lub na górze, z punktu widzenia Crowleya). Nie mają więc wyboru - muszą zatrzymać Czterech Motocyklistów Apokalipsy. Ponad wszystko (zdaniem Azirafala: poniżej) najważniejsze jest, by zabić Antychrysta. Kłopot w tym, że ma on dopiero 11 lat, kocha swego piekielnego ogara i jest miłym chłopcem, z którego rodzice mogą być dumni". 


    MOIM ZDANIEM:
    "Dobry Omen" jest podobno parodią cyklu filmów pt. "Omen", choć i tak w niczym mi to nie pomaga, bo nie oglądałam. Dobro i Zło walczą za sobą lecz stojący w pierwszym szeregu anioł i diabeł po tylu latach znajomości zaprzyjaźnili się i co gorsza (wbrew rozkazom swoich "przełożonych") lubią to co ziemskie i nie chcą żadnych zmian. Zrozumieli, że żadna ze stron nie może zwyciężyć drugiej, że muszą istnieć razem, równolegle... Tymczasem, według przepowiedni Agnes Nutter, prorokini, zbliża się koniec świata! Do walki z jeźdzcami apokalipsy stają nie tylko Azirafal i Crowley lecz także sam antychryst Adam ze swoimi przyjaciółmi w przykrótkich portkach, czarująca wiedźma Anathema i szeregowy tropiciel wiedźm Newton, Madame Tracy -medium dorabiająca po nocach w innej profesji i Shadwell - sierżant i tropiciel wiedźm... w niewielkim miasteczku Tadfield, gdzie WSZYSTKO ma się rozpocząć zaczyna się prawdziwe zamieszanie.

    Książkę pożyczyłam...rozpoczełam lekturę z prawdziwym zapałem, bo lato jest doskonałą porą na odrobinkę Pratchetta...Niby jest tu wszystko czego potrzeba, jest Terry, jest szczypta absurdu, jest, jakże nam bliska w ostatnich latach, opowieść o końcu świata, są barwne postaci, jest cudowny i prześmiewczy humor... a jednak czegoś brakuje. A jednak nie wciąga tak jak wciągały inne książki pana P. Trudność sprawiało mi połapanie się w gąszczu nazwisk, połapania się w gąszczu akcji, za dużo tu jak dla mnie postaci...za dużo tu wszystkiego! Ciągle coś rozprasza, ciągle coś zakłóca swobodny przepływ historii. Być może taki był zamysł autorów, wszak "na początku był chaos" :D

    Ogólnie nie jest źle ale czytałam bardziej dopasowane do swoich preferencji książki. Dlatego daje 5 gwiazdek. Można czytać, ale na własną odpowiedzialność ;)


    PS. jako ciekawostka: LINK - różnice znaczeniowe, między oryginałem a tłumaczeniem, wyłapane przez pasjonatkę... więc być może chaos wynika po prostu z niedobrego tłumaczenia? - a jeśli tak to mogę jedynie polecić zmierzenie się z oryginałem, bo to co się wyprawia w polskim wydaniu przechodzi diabelskie pojęcie ;)


    Zachęcam Was do czytania i umieszczania swoich mini recenzji w komentarzach.
    Pozdrawiam

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...