piątek, 22 lipca 2011

"My, dzieci z dworca Zoo" Christiane F.

(za całokształt 7/10 - dobra, naprawdę w porządku; za odwagę i opowieść 9/10)


OPIS WYDAWCY:
Światowy i krajowy bestseller. Przejmujący prawdziwością opisów pamiętnik narkomanki. Christine F. opowiada swoją historię oraz dzieje rówieśników, przyjaciół, często bardzo młodych narkomanów, z których wielu tragicznie kończy życie, nie mogąc zerwać z nałogiem. Historia Christiny F. więcej mówi o sytuacji części młodzieży niż najbardziej nawet starannie udokumentowany raport.


MOIM ZDANIEM:
Fascynująca, prawdziwa lektura. Trudno oceniać prawdę i czyjeś życie. Moim zdaniem jednak książka super... Warto przeczytać! Warto poznać ten podziemny świat. Warto dać szansę tym dzieciakom i posłuchać ich krzyku!


INNE MATERIAŁY:
Link do strony KLUBU poświęconego książce i filmowi o dzieciach z dworca Zoo

środa, 20 lipca 2011

Książe Mgły - Carlos Ruiz Zafon

(6/10 - niezła, mocna 6)


OPIS WYDAWCY: Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej, na wybrzeżu Atlantyku, by zamieszkać w domu, który niegdyś należał do rodziny Fleishmanów. Ich dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy (Max widzi nocą w ogrodzie clowna i dziwne posągi artystów cyrkowych), ale ważniejsze, że dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, dzięki któremu mogą to i owo dowiedzieć się o miasteczku (np. historię zatopionego w wodach przybrzeżnych, pod koniec pierwszej wojny, okrętu "Orfeusz") i poznać dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya, który opowie im o złym czarowniku znanym jako Cain lub Książę Mgły, chętnie wyświadczającym usługi, ale nigdy za darmo. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą. 

"Musiało upłynąć wiele lat, by Max zdołał wreszcie zapomnieć owe letnie dni, podczas których odkrył, niemal przypadkiem, istnienie magii".


MOIM ZDANIEM: Książka wpadła mi w ręce przez zupełny przypadek (ci, którzy nie wierzą w przypadki pomyślą zapewne, że nie ma przypadków :)). Leżała samotnie na biurku znajomego, wypożyczona z biblioteki, znajomy wyjechał na wakacje, wiedziałam, że muszę zdążyć przeczytać ją w kilka dni, wzięłam ją więc do ręki, otworzyłam i zatopiłam się w lekturze...

Książka jest debiutem literackim pisarza z Barcelony... Opublikowana w 1992 roku (autor urodził się w 1964 r.) wzbudziła wiele pozytywnych emocji, została wyróżniona Nagrodą Edebe. Autor pragnął aby pomimo przypisanej jej etykietki: "literatura młodzieżowa", książka niosła radość czytania także dorosłym czytelnikom...



Impulsem wywołującym zmianę (przeprowadzkę) jest znowu wojna (motyw znany z "opowieści z Narnii" czy "Labiryntu Fauna"). Rodzina Carverów po 10 latach mieszkania w mieście przenosi się do nadmorskiej rybackiej wioski, do domu na plaży... Mała mieścinka ma im zapewnić spokój i bezpieczeństwo. Jednak miasto skrywa swoją tajemnicę...
Jak 13 letni chłopiec, w towarzystwie dwóch nastolatków i starego latarnika ma uporać się ze złem, które zawitało do miasta? Złem, które być może podróżuje po świecie od zarania dziejów? Złem nieprzewidywalnym, okrutnym, podstępnym? Złem, które uwielbia igrać z ludźmi, które wie jak ich podejść, które dorwie każdego i na każdego znajdzie sposób...

Lektura jest bardzo prosto skonstruowana, akcja zawiązuje się w kilku momentach wywołując niemy okrzyk w czytelniku i rozszerzając mu źrenice z niepokoju...lecz generalnie nie powala złożonością. Akcja się toczy. Kilku bohaterów żyje i rozwiązuje swoje problemy. Żeby nie było, że mi się nie podobało... wręcz przeciwnie. Bardzo przyjemna, niezobowiązująca, nie wymagająca zbyt dużo myślenia lektura wakacyjna. Nie żałuje ani minuty spędzonej z tą książką i chętnie sprawdzę inne pozycję tego autora. Przyjemna, eteryczna, przenosząca do nadmorskiej krainy.... nie nauczymy się z tej książki niczego nowego, ale jeśli lubimy spędzić miło czas, lektura będzie jak znalazł :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...